Uwaga

Miłość Małżeństwo Rodzina

Mama, Tata i Dzieci

Mama, Tata i Dzieci - europejska inicjatywa obywatelska w obronie Małżeństwa i Rodziny. Czy taka inicjatywa jest potrzebna -  wystarczy spojrzeć na wyniki Danii, żeby się przekonać: już 47 osób, (słownie: czterdzieści siedem osób!!! {a może tam nie ma internetu}) i to przez pół roku!!! poparło w tym kraju wymienioną inicjatywę, gdy w tym samym czasie w Polsce niemal 40 tysięcy. Polacy, jak widać nie mają wątpliwości z czego składa się Rodzina, w przeciwieństwie do Obywateli innych Państw Unii Europejskiej.

Więcej na stronie inicjatywy

patrz też na  www.mamatataidzieci.pl

Link do aktywnego wykresu

Mama, Tata i Dzieci - Europejska Inicjatywa Obywatelska w obronie Małżeństwa i Rodziny

Ruszyła zbiórka podpisów pod europejską inicjatywą obywatelską Mama, Tata i Dzieci

Żono - kochaj Męża 25 razy

Jak to zrobić? Oto wybór 25 sposobów na pokazanie Mężowi, że go kochasz!

  1. Módl się za niego codziennie
  2. Wzmacniaj go w tym, czym kieruje, co prowadzi oraz w tym, co jest dla niego ważne
  3. Nigdy na niego nie narzekaj, szczególnie wśród znajomych czy rodziny
  4. Powiedz "przepraszam", gdy się pomyliłaś
  5. Przebacz mu, gdy to on się pomylił
  6. Upiecz dla niego coś słodkiego
  7. Pozwól mu wyjść z przyjaciółmi
  8. Obejrzyj z nim jakiś film "dla mężczyzn"
  9. Powiedz mu, co najbardziej ci się w nim podoba
  10. Praw mu komplementy częściej, niż krytykuj
  11. Nie baw się jego emocjami, bądź uczciwa - mów wprost, o co chodzi
  12. Doceniaj jego zainteresowania, nie wyśmiewaj ich
  13. Nie pozwól tylko jemu inicjować spraw w sypialni
  14. Daj mu czas dla siebie
  15. Spraw, żeby wiedział, że chcesz mu się podobać
  16. Zrób dla niego śniadanie (jego ulubione!)
  17. Mów mu, że jesteś z niego dumna
  18. Wspieraj jego autorytet u waszych dzieci
  19. Kiedy wątpi w siebie, powiedz mu: "dasz radę"
  20. Zaskocz go czymś, co lubi
  21. Pocałuj go z pasją
  22. Napisz dla niego miłosny liścik
  23. Dbaj o wewnętrzne piękno (czyli: dąż do świętości)
  24. Śmiej się i żartuj razem z nim
  25. Doceniaj go i dziękuj mu, gdy ci pomaga

Droga żono, niezależnie od tego, jakie Twoje małżeństwo jest teraz, to prawdopodobnie był kiedyś taki okres, gdy zdobywałaś serca swojego Męża. Czy starasz się o to teraz? Dla mężczyzn wiedza, że są chciani i pożądani, znaczy naprawdę wiele. Tak samo jak wiedza o tym, że są szanowani, podziwiani... i kochani. Szukaj więc sposobów, by ofiarowywać siebie Mężowi, dawać mu radość. Wspieraj go, a nie niszcz.

źródło http://www.catholicgentleman.net/about/

Mężu - kochaj Żonę 25 razy

Jak to zrobić? Oto wybór 25 sposobów na pokazanie Żonie, że ją kochasz!

  1. Słuchaj jej. Szczególnie tego, co ma ci do powiedzenia.
  2. Okazuj jej fizyczną (nie seksualną) bliskość.
  3. Podaruj jej niespodziewane kwiaty.
  4. Zaproś ją na kolację (bez dzieci!).
  5. Kup jej książkę, o której ci opowiadała.
  6. Napisz jej miłosny liścik.
  7. Zmywaj naczynia.
  8. Jeśli planowałeś coś dla niej zrobić - zrób to!
  9. Jeśli macie małe dzieci - przewiń je.
  10. Powiedz jej, by wyszła gdzieś ze swoimi przyjaciółkami.
  11. Otwieraj przed nią drzwi.
  12. Módl się z nią. I za nią.
  13. Przepraszaj ją, gdy zawinisz.
  14. Przebaczaj jej wszystkie winy, nie trzymaj w sobie urazy.
  15. Pytaj ją o radę.
  16. Zwracaj uwagę na jej humor. Nie denerwuj jej.
  17. Zabierz ją na zakupy.
  18. Ofiaruj za nią post.
  19. Zrozum jej lęki, nawet gdy ich nie podzielasz. Pocieszaj ją w takich chwilach.
  20. Rozmawiaj z nią o życiu. Jak najwięcej.
  21. Praw jej komplementy. Również te nietypowe.
  22. Całuj ją na oczach innych, również waszych dzieci.
  23. Trzymaj ją za rękę.
  24. Zrezygnuj z czegoś, co chciałeś robić, by robić coś, czego chce ona.
  25. Nie krytykuj, nie narzekaj. Chwal.

Pokazuj żonie, że ją kochasz! Jeszcze niedawno twoim głównym zajęciem było zdobywanie jej serca, pamiętasz? Niestety, zbyt wielu mężczyzn porzuca to zajęcie w momencie, gdy składają przysięgę małżeńską. Tak nie może być.
Twoim zadaniem jako katolickiego Męża jest ciagłe odkrywanie twojej Żony. Przez całe życie. Musisz uczyć się jej nadziei i marzeń, jej lęków i życiowych trosk. Co kocha? Czego nienawidzi? Co jest przyczyną jej szczęścia? Jak okazuje miłość? Naucz się, co daje jej radość życia i rób to.
Małżeństwo jest sakramentem, tak jak spowiedź czy Eucharystia. Dobre małżeństwo dosłownie jest źródłem życia duchowego i łaski. Czy nie jest to wspaniałe? A mimo to, wielu z nas traktuje współmałżonka jak kogoś powszedniego, nieistotnego. Jako utrapienie lub - w gorszym razie - jako wroga. To smutne.
Święci mówią, że otrzymamy z sakramentów o tyle więcej, o ile będziemy je lepiej przyjmować. Im bardziej przygotujemy nasze serca, tym więcej łaski otrzymamy. Dlaczego więc ci, którzy są powołani do sakramentu małżeństwa bardzo często zaniedbują lub ignorują swoich partnerów? Twoja Żona jest dla ciebie znakiem sakramentu, więc traktuj ją właśnie w taki sposób.

źródło http://www.catholicgentleman.net/about/

O lepszą więź

„O lepszą wieź małżeńską” - to konferencja, którą wygłosił dr Jacek Pulikowski. Warto posłuchać. Chociaż na początku wydaje się, że adresowana głównie do mężczyzn, to jak się okazuje w dalszej części, kobiety też dostaną za swoje. A wszystko ku pożytkowi małżeństwa! Pomimo wagi tematu, trochę śmiechu też będzie :).


 

Adoptuj Życie - 4 tydzień naszych dzieci

Nasze dzieci duchowo adoptowane ukończyły dzisiaj czwarty tydzień życia. ...i mają już serca!
Można posłuchać jak aktualnie brzmi bicie serca adoptowanego Malucha korzystając z aplikacji Adoptuj Życie. Aplikacja Adoptuj Życie (Android) pokazuje rozwój naszego adoptowanego dzieciątka, przypomina o modlitwie, pokazuje treść modlitwy, zawiera rozważania różańcowe, ...a nawet Maluch sam Ci opowie jak się czuje.

 Aplikację tworzy i rozwija Fundacja Małych Stópek. Aplikację Adoptuj Życie można pobrać za darmo poprzez Google Play.


 

Głos dla życia

Głos dla życia – w ostatniej chwili możesz jeszcze zdecydować o przekazaniu 1% ze swojego podatku dla FUNDACJI GŁOS DLA ŻYCIA, KRS: 0000037425. O działalności tej pożytecznej Fundacji dowiesz się odwiedzając jej stronę glosdlazycia.pl
Fundacja prowadzi szeroką działalność – obok znanych powszechnie Marszy dla Życia uczestniczy w wielu przedsięwzięciach związanych z ochroną życia. I nie są to tylko manifestacje czy przedsięwzięcia jednorazowe. Również zajmuje się konkretnymi programami pomocowymi służącymi ochronie życia. Z inicjatywy Fundacji przy współpracy wielu środowisk powstał Archidiecezjalny Program Pomocy Dziecku Poczętemu i jego Matce.
Bardzo ciekawe i pożyteczne przedsięwzięcie to program edukacyjny skierowany do młodych - Archipelag Skarbów (czyli poszukiwanie Prawdziwej Miłości) poruszający najważniejsze problemy nastolatków.

Rodzic zawodowiec

Konferencja Fundacji Sternik - plakatRodzic zawodowiec – czyli jak łączyć pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. A przy tym jeszcze znaleźć wyłączny czas dla małżonka. Czy to jest w ogóle możliwe? Jak to zrobić opowiedzą znani fachowcy i praktycy w tej dziedzinie – Bogna Białecka i Krzysztof Tyralik. Konferencja bezpłatna, można przyjść z dziećmi, które będą uczestniczyć w zajęciach prowadzonych równolegle, tak aby rodzice mogli spokojnie posłuchać wykładów.


Fundacja Sternik w Poznaniu oraz Fundacja Wychowanie w dialogu, jako organizatorzy, gorąco zapraszają. Więcej informacji oraz zapisy: rodzic-zawodowiec.edu.pl


 

 

Największa przyjaźń

- o małżeństwie wg papieża Franciszka - fragmenty z adhortacji RADOŚĆ MIŁOŚCI

123. Oprócz miłości, która jednoczy nas z Bogiem, miłość małżeńska jest "największą przyjaźnią". Jest to związek, który ma wszystkie cechy dobrej przyjaźni: dąży do dobra drugiej osoby, wzajemności, intymności, czułości, stabilności i podobieństwa między przyjaciółmi, które buduje się poprzez wspólne życie. Małżeństwo jednak dodaje do tego wszystkiego nierozerwalną wyłączność, która wyraża się w stabilnym projekcie dzielenia i wspólnego budowania całego życia.

127. Miłość dla drugiego pociąga za sobą takie zasmakowanie, by podziwiać i cenić to, co jest piękne i święte w jego osobowym istnieniu, które istnieje niezależnie od moich potrzeb. To pozwala mi dążyć do jego dobra, nawet jeśli wiem, że nie może być moim lub gdy stał się fizycznie nieprzyjemny, agresywny lub irytujący. Dlatego "od miłości, ze względu na którą komuś miła jest inna osoba zależy fakt, że dam jej coś bezinteresownie".

128. Wiele urazów i kryzysów pojawia się wówczas, gdy przestajemy podziwiać. To właśnie wyrażają pewne pretensje i narzekania, jakie daje się słyszeć w rodzinie: "Mój mąż na mnie nie patrzy, wydaje się, że dla niego jestem niewidzialna", "Patrz na mnie, proszę, gdy do ciebie mówię". "Moja żona już na mnie nie patrzy, teraz ma oczy tylko dla swoich dzieci". "W moim domu nikogo nie interesuję, w ogóle na mnie nie patrzą, jakby mnie nie było". Miłość otwiera oczy i pozwala widzieć, poza wszystkim, jak wiele znaczy człowiek.

135. Niczemu dobremu nie służą pewne fantazje o miłości idyllicznej i doskonałej, pozbawionej w ten sposób wszelkich bodźców do rozwoju. Niebiańska idea miłości ziemskiej zapomina, że najlepsze jest to, co jeszcze nie zostało osiągnięte, wino dojrzewające w miarę upływu czasu. Jak przypomnieli biskupi Chile, "nie ma rodzin doskonałych, które proponuje nam złudna propaganda konsumpcyjna. Nie ma w nich przemijania lat, nie ma choroby, bólu i śmierci [...]. Konsumpcyjna propaganda ukazuje iluzję, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, z jaką się muszą konfrontować dzień po dniu ojcowie i matki rodzin". Zdrowsza jest realistyczna akceptacja ograniczeń, wyzwań i niedoskonałości oraz usłyszenie wezwania, aby razem się rozwijać, aby dojrzewała miłość i pielęgnowano solidność związku, niezależnie od tego, co by się działo.

139. Na przykład, trzeba rozpoznać złe uczucia, które mogłyby się pojawić, i je opanować, aby nie zaburzały komunikacji. Ważna jest zdolność do wyrażania tego, co czujemy, nie raniąc drugiej osoby; używania takiego języka i sposobu mówienia, który mógłby być łatwiej akceptowany, tolerowany przez drugą osobę, pomimo, że treść jest wymagająca; przedstawiania swojej krytyki, nie rozładowując jednak gniewu jako formy zemsty, jak również unikanie języka moralizatorskiego, dążącego jedynie do napaści, ironii, obciążenia winą, zranienia. Wiele kłótni małżeńskich nie dotyczy bardzo poważnych problemów. Czasami chodzi o drobne sprawy, niewiele znaczące, ale nastawienie lub postawa przyjęta w dialogu zmienia sposób ich wyrażania.

141. Wreszcie, uznajmy, że aby dialog był pożyteczny trzeba mieć coś do powiedzenia, a to wymaga bogactwa wewnętrznego, które karmi się lekturą, osobistą refleksją, modlitwą i otwartością wobec społeczeństwa. W przeciwnym razie rozmowy stają się nudne i bezprzedmiotowe. Gdy każdy z małżonków nie troszczy się o swoją duchowość i nie ma wielu relacji z innymi ludźmi, to życie rodzinne staje się wsobne a dialog się zubaża.

218. Spojrzenie skierowane jest ku przyszłości, którą trzeba budować dzień po dniu z pomocą Bożej łaski, i właśnie dlatego nie wymaga się od małżonka, aby był doskonały. Musimy odłożyć na bok złudzenia i zaakceptować go takim, jakim jest: niedoskonałym, wezwanym do rozwoju, w drodze. Kiedy spojrzenie na współmałżonka jest nieustannie krytyczne, wskazuje to, że nie podjęto małżeństwa jako projekt, który trzeba budować wspólnie, z cierpliwością, zrozumieniem, tolerancją i wielkodusznością. Sprawia to, że miłość jest stopniowo zastępowana spojrzeniem inkwizytorskim i bezlitosnym, kontrolą zasług i praw każdego, roszczeniami, konkurencją i samoobroną. W ten sposób małżonkowie stają się niezdolni, by wspierać siebie nawzajem na rzecz dojrzewania obydwojga i rozwoju związku. Nowym małżonkom trzeba przedstawiać to od samego początku z realistyczną jasnością, aby uświadomili sobie fakt, że "dopiero zaczynają". Wzajemne wypowiedzenie "tak" jest początkiem wspólnej drogi, której cel może przewyższać to, co mogą narzucać okoliczności i mogące pojawić się przeszkody. Otrzymane błogosławieństwo jest łaską i impulsem na tej stale otwartej drodze. Często pomaga, kiedy obydwoje usiądą, by porozmawiać i wypracować swój konkretny plan w jego celach, narzędziach i szczegółach.

219. Przypominam przysłowie mówiące, że woda stojąca ulega zepsuciu, stęchnięciu. Dzieje się tak, kiedy życie miłości w pierwszych latach małżeństwa ulega stagnacji, przestaje być dynamiczne, przestaje mieć ten niepokój, który popycha je do przodu. Wspólny taniec z energią młodej miłości, taniec z tymi oczarowanymi oczyma, ku nadziei, nie może ustawać. W narzeczeństwie i w pierwszych latach małżeństwa nadzieja ma w sobie moc zaczynu drożdży, jest tą, która skłania, by patrzeć poza sprzeczności, konflikty, koniunktury; tą, która zawsze sprawia, że można spojrzeć dalej. To ona wprawia w ruch wszelki niepokój, aby trwać w drodze ku rozwojowi. Sama nadzieja zachęca nas do życia w pełni chwilą obecną, aby całym sercem wejść w życie rodzinne, ponieważ najlepszym sposobem przygotowania i umocnienia przyszłości jest dobre życie chwilą obecną.

221. Jedną z przyczyn, które prowadzą do rozpadu małżeństwa, są zbyt wysokie oczekiwania dotyczące życia małżeńskiego. Gdy ukazuje się rzeczywistość, bardziej ograniczona i problematyczna niż ta, o której się marzyło, rozwiązaniem nie jest szybkie i nieodpowiedzialne myślenie o separacji, ale podjęcie małżeństwa jako procesu dojrzewania, w którym każde z małżonków jest narzędziem Boga, aby dopomóc do wzrostu drugiego. Możliwa jest zmiana, wzrost, rozwój dobrych potencjalności, jakie każdy nosi w sobie. Każde małżeństwo jest "historią zbawienia", a to zakłada, że wychodzi z kruchości, która dzięki Bożemu darowi oraz twórczej i hojnej reakcji stopniowo ustępuje miejsca rzeczywistości coraz bardziej solidnej i pięknej. Być może największym zadaniem mężczyzny i kobiety w miłości jest to, aby uczynić siebie nawzajem bardziej mężczyzną i bardziej kobietą. Przyczynić się do rozwoju i pomóc drugiej osobie ukształtować się w swojej własnej tożsamości. Z tego względu miłość jest dziełem dokonywanym osobistym zaangażowaniem. Kiedy czytamy fragment Biblii o stworzeniu mężczyzny i kobiety, widzimy najpierw Boga urabiającego mężczyznę (por. Rdz 2, 7), który potem dostrzega, że brakuje czegoś istotnego i kształtuje kobietę, i wówczas widzi zaskoczenie mężczyzny: "Ach tak, ta dopiero…!" A następnie zdaje się słyszeć ten wspaniały dialog, w którym mężczyzna i kobieta odkrywają siebie nawzajem. Bo nawet w chwilach trudnych druga osoba nadal zaskakuje i otwierają się nowe drzwi, żeby się spotkać, jakby to było po raz pierwszy. Na każdym nowym etapie ciągle na nowo kształtują siebie nawzajem. Miłość sprawia, że ktoś czeka na drugą osobę i ćwiczy swoją cierpliwość rzemieślnika, którą odziedziczył od Boga.

/Posynodalna adhortacja apostolska Amoris Laetitia Ojca Świętego Franciszka do biskupów, do kapłanów i diakonów, do osób konsekrowanych, do małżonków chrześcijańskich i do wszystkich wiernych świeckich o miłości w rodzinie/


 

Uniesiesz taką odpowiedzialność TATO?

Tato, może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale obserwuję cię, patrzę uważnie na wszystko, co robisz. Obserwuję w jaki sposób traktujesz ludzi. Jak traktujesz mnie, moją mamę i moją siostrę. To jak żyjesz, ma ogromny wpływ na mnie.

Gdy przyjedzie czas wyboru zawodu, by zapewnić byt mojej własnej rodzinie, twoje zasady będą w moich myślach. Gdy spędzasz czas ze mną (nawet wygłupiając się), dajesz mi poczucie bezpieczeństwa.

Zdarzają się chwile, gdy walczę o uczciwość, nie wiedząc do końca jak postąpić. Będę miał we pamięci to, jak stawałeś po właściwej stronie, mimo pokusy pójścia na łatwiznę. Wybory, których ty dokonujesz, ja również będę dokonywał.

Proszę, nie obawiaj się okazywać mi swoich trudności, swoich pomyłek. Mogę się na nich uczyć. Obserwuję cię tato. Obserwuję, czy naprawdę wierzysz w to, co mówisz o Bogu. Potrzebuję twojej pomocy, byś wskazała mi drogę. Pokaż mi, kiedy życie jest niebezpieczne, a kiedy jest dobre. Patrzę na Ciebie tato każdego dnia, czy sobie z tego zdajesz sprawę, czy nie.

Deon.pl

List do córki

Znowu to zrobiłaś. Gdzieś pomiędzy 3 a 4 nad ranem arbitralnie obwieściłaś koniec nocy. Czasem chciałbym odwrócić się na bok, zasłonić głowę poduszką i zakrzywić rzeczywistość. Ale z jakiegoś powodu właśnie wtedy szczególnie domagasz się mojej obecności. A ja jestem Twoim tatą.

Niemal co noc przekonujesz mnie, że ilość sposobów na opisanie lodówki, pralki i kuchennego okapu jest niewyczerpana. Patrzysz przewieszona przez ramię, a ja opowiadam, czekając na pierwszą oznakę Twojego zmęczenia. Kiedy już zasypiasz, ciągle na rękach, uświadamiam sobie jak dobre jest nasze życie.

Dzisiaj potrzebowałaś półtorej godziny. Jest zbyt późno na powrót do łóżka, i zbyt wcześnie, żeby wyjść do pracy. Więc rozmawiam przez chwilę z Bogiem: siadamy przy kuchennym stoliku i trochę się kłócimy, bo On ciągle twierdzi, że wie lepiej. Zawsze dużo mówię mu o Tobie i o mamie.

Pamiętam moment, w którym dowiedziałem się, że już jesteś. Mama zadzwoniła i zdążyła tylko powiedzieć, że nie wie, czy to informacja na telefon. To wystarczyło. Obiecałem, że jeszcze nie będę dzielił się tym z innymi, a pięć minut później mimowolnie wysłałem SMS-a do o. Grzegorza. Napisałem "Jestem tatą". To było pierwszy raz, kiedy płakałem z Twojego powodu. Stałaś się całym światem.

Piszę Ci o tym, bo wiem, jak ważna jest bezwarunkowa akceptacja. Miłość, której nie można wyrazić, a która "dzieje się" tak po prostu. Chcieliśmy Cię jak nigdy nic.

Nie zapomnę chwili, kiedy przyłożyłem dłoń do brzucha Twojej mamy i rzuciłem żartem "przybij piątkę!". Kopnęłaś tak mocno, że aż się przestraszyłem. To było pierwszy raz, kiedy z Twojego powodu tańczyłem jak dziki. Cudem nie uszkodziłem ani siebie, ani mieszkania.

Kilka dni później pojechaliśmy zobaczyć jak się miewasz tam w środku. Podczas USG bardzo starałem się schować wzruszenie. My, mężczyźni, mamy jakąś dziwną potrzebę ukrywania miłości. To było przed pracą i choć później spędziłem w biurze kilka godzin, to tak naprawdę wcale mnie tam nie było.

Twoja mama twierdzi, że w szkole rodzenia byłem zabawny, a momentami uciążliwy. Nie wierz we wszystko, co o mnie mówi. Ja tylko nie mogłem zrozumieć dlaczego, kiedy zdecydujesz się na ewakuację, oni każą nam jechać do szpitala tak późno. Śmiano się, bo kiedy pokazywano nam jak Cię przewinąć i pielęgnować, to chciałem wiedzieć wszystko i więcej, a najlepiej dziesięć razy.

Trafiliśmy do szpitala i okazało się, że nie możesz się zdecydować. Niby to się zdarza, ale postanowiono, że z mamą tam zostaniecie. Zostawiłem wszystko, a świat stał się nagle bardzo mały. Czekaliśmy jeszcze pięć dni, a ja nigdy nie bałem się tak bardzo. Personel wiedział, że nie będą w stanie mnie wyprosić. Nikt nie próbował.

A później przyszło życie. Twoja mama jest bohaterem. Dwanaście godzin, z momentami, w których przelewała mi się przez ręce, żeby chwilę później krzyczeć, że chce umrzeć. Nie umarła. Pojawiłaś się i momentalnie trafiłaś do nas. Zaskoczony zapytałem czy mogę Cię dotknąć. To był ten drugi raz, kiedy płakałem.

Dzisiaj, kiedy nie chcesz schodzić z moich rąk, wszyscy mówią, że jestem sobie winien. W te pierwsze dni, kiedy mama dochodziła do siebie, nie umiałem Cię odłożyć. Pielęgniarki i położne mówiły, że w czymś, co przypominało wielką mydelniczkę będzie Ci wygodnie. Nie wierzyłem. Trzymałem Cię więc i bez przerwy patrzyłem na 3,3 kilograma bycia tatą. To było pięć miesięcy temu. Każdy dzień z tego czasu był niepodważalnie wartościowy. Czasami jest trudno i wydaje mi się, że jeszcze trochę, a wyskoczę przez okno. A potem mam Cię blisko i nagle okazuje się, że tego zmęczenia wcale nie było.

Wiem, że od pierwszy dni potrzebujesz czuć się bezpiecznie. Jeszcze trochę, a o tym bezpieczeństwie będą decydować granice, które zaczniemy Ci wyznaczać. Chciałbym, żeby nasz dom był miejscem, gdzie zawsze i ze wszystkim możesz przyjść. Bez lęku, niezależnie od okoliczności.

Ludzie mądrzejsi ode mnie przekonują, że dzieci uczą się przez modelowanie: naśladują to, jak żyją ich rodzice. Każdemu ze słów musi towarzyszyć mądry przykład. A więc jesteś moim małym-wielkim zobowiązaniem.

Zobowiązaniem do tego, żeby żyć dobrze.

Twój Tata.

(Konrad Kruczkowski mąż i ojciec, Autor bloga Halo Ziemia.)