Uwaga

Miłość Małżeństwo Rodzina

Tata dla dzieci

 autor: Bogna Białecka, Przewodnik Katolicki 40/2013

Tata i mama mają odmienne role w wychowaniu dzieci. Owszem, są to role nawzajem się uzupełniające i czasem na pierwszy rzut oka identyczne, ale jednak, nawet w tak podstawowej rzeczy jak miłość, mama i tata pokazują różne sposoby okazywania, że kogoś się kocha.

Badania naukowe pokazują kilka podstawowych obszarów, które składają się na efektywne ojcostwo. Ojcowie mogą nie być ideałami, jednak ci, którzy dobrze radzą sobie z większością tych zadań, mogą być spokojni o przyszłość swych dzieci.

Pielęgnowanie relacji z żoną 

Podstawą dobrego ojcostwa jest bycie dobrym mężem. Ojciec, który traktuje matkę swoich dzieci z miłością, czułością i szacunkiem, uczy je spraw najważniejszych dla budowania w dorosłości szczęśliwego małżeństwa. Ludzie pochodzący z rozbitych domów czy domów, w których wciąż obserwują nierozwiązywane konflikty i towarzyszące im negatywne emocje, mają duże trudności ze zbudowaniem szczęśliwego, trwałego związku. Gdy obserwujemy przez całe dzieciństwo, na co dzień miłość, jaką okazują sobie rodzice, uczymy się tego samego. Staje się dla nas oczywiste, że tak wyglądają relacje w związku. Uczymy się też, dzięki obserwacji, niemal instynktownie, sposobu rozwiązywania konfliktów, które pojawiają się przecież w każdym domu. Dla syna jest to nauka właściwego podejścia do kobiet, ale nie tylko. Badania pokazują, że sposób, w jaki mężczyzna odnosi się do kobiet związany jest z tym, jak spostrzega samego siebie jako mężczyznę. A zatem tata uczy syna, że prawdziwa męskość polega m.in. na szacunku i czułości wobec kobiet. Dla córki jest to pokazanie pewnego standardu – tego masz prawo oczekiwać od mężczyzny, gdy będziesz szukać towarzysza życia i ojca dla swych dzieci.

Czytaj więcej...

Kobiety

Z portalu faceBóg  -  21 października

Słowa z Mocą – Jan Góra OP

 


 

Nowe opium dla ludu

Rozmowa z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem TChr, etykiem, kierownikiem Zakładu Katolickiej Nauki Społecznej WT UAM.

Musi mnie Ksiądz Profesor tak straszyć?

– Ja straszyć? Ale czym?

 Zdaniem: „gender jest gorsze i groźniejsze niż marksizm”…

– Niestety, zmartwię pana, ponieważ podtrzymuję to zdanie w całej rozciągłości. Ono wymaga oczywiście szerszego komentarza. Zacznijmy od tego, że istnieją pewne problemy ze zdefiniowaniem samego pojęcia „gender” dlatego, że dla niektórych jest ono filozofią, kierunkiem studiów, dla innych pewnym prądem kulturalnym albo prądem naukowym, a moim zdaniem, i nie tylko moim, jest to przede wszystkim ideologia. Ideologia, która wyrasta w sposób bardzo prosty i bardzo klarowny z marksizmu.

Czytaj więcej...

Jak zachęcić mężczyznę do małżeństwa

Jak zachęcić mężczyznę do małżeństwa i wiele innych ciekawych rzeczy dowiesz się z portalu:

 



Bez znieczulenia

Chęć bycia z drugim człowiekiem i budowanie z nim głębokiej więzi nie może się opierać na lęku przed samotnością, przed cierpieniem. Motywacja powinna być zupełnie inna: marzę o tym, by dać komuś poczucie bezpieczeństwa, by stworzyć dom.

KATARZYNA KOLSKA: Dlaczego niektórzy ludzie są sami, chociaż bardzo tego nie chcą?

KS. MIROSŁAW MALIŃSKI: To efekt długotrwałego procesu wychowania antyrodzinnego. Więzi międzyludzkie nie jawią się nam jako coś najważniejszego. Rodzice nie są zainteresowani tym, jakich przyjaciół ma ich syn czy córka, jak im się układa z rówieśnikami w szkole czy w domu z rodzeństwem.

Dziecko od najmłodszych lat ciągle słyszy, że ma się uczyć. Jest jakaś ślepa wiara w to, że dobre wykształcenie oznacza dobrą pracę. A dobra praca gwarantuje dobre zarobki. I jeśli już ktoś będzie miał pieniądze, to nie będzie miał żadnych problemów.

Kiedy nastoletni syn mówi rodzicom, że ma dziewczynę, a córka, że ma chłopaka, to rodzice niejednokrotnie zamiast się ucieszyć, mówią: Nie zajmuj się głupotami! Masz się uczyć!

Czytaj więcej...

Miłość nie szuka swego

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

Czytaj więcej...

Siedem śmiertelnych nawyków małżeńskich

autor: Bogna Białecka

Jak to jest z nieszczęśliwym związkiem małżeńskim? Czy problem polega na tym, że ktoś ożenił się z niewłaściwą osobą i za późno zauważył błąd? A może ludzie pracują na swoje nieszczęście?

Niemal każde małżeństwo zaczyna jako szczęśliwa para. Jednak zdaniem amerykańskich psychologów Williama i Carleen Glasserów, autorów poradników i artykułów psychologicznych, wiele małżeństw wpada w pułapkę prób naprawiania drugiej osoby czy zmuszenia jej do zmiany. Glasserowie opisali te błędy szczegółowo, określając je mianem siedmiu śmiertelnych nawyków. Nawyki te, stosowane uparcie przez małżonków, nie prowadzą do poprawy relacji, wręcz przeciwnie. Motywacja, choć nie zawsze świadoma, jest stosunkowo prosta – ten sposób reagowania podbudowuje samoocenę: „Mnie zależy na tym małżeństwie, to on (ona) nie chce się zmienić”. Dodatkowo pozwala to na chwilowe rozładowanie nagromadzonej złości i frustracji.

Co niszczy małżeństwo?

Czytaj więcej...

Uznać je za swoje - historia adopcji

Nadine i Grzegorz Tomczakowie

Czym jest adopcja? Źródłem radości? Na pewno. Lecz jeszcze bardziej źródłem życia i tego wszystkiego, co ono z sobą niesie. Jest też źródłem miłości, bo dziecko adoptowane otrzymuje od swych rodziców miłość, ale również odwzajemnia się światu miłością.

Adopcja jest przełomowym wydarzeniem w życiu. To jak narodziny dziecka.

Kiedy po wielu latach małżeństwa przekonaliśmy się, że nie możemy mieć własnych, biologicznych dzieci, zdecydowaliśmy się na adopcję. Do takiej decyzji się dorasta, każdy w swoim rytmie, każda rodzina inaczej. Jednak nie wszyscy muszą czuć w sobie gotowość do adopcji, podobnie jak nie wszyscy są powołani do tego, by być rodzicami.

Czytaj więcej...

Single w oczach Boga

Dawniej mówiono: "stara panna", "stary kawaler", deprecjonując w pewien sposób życie osób samotnych. Dziś używa się terminu "singel" i nie jest to tylko przejaw mody na język angielski, ale również nowy sposób podejścia do ludzi żyjących w pojedynkę. W Internecie można znaleźć setki stron na temat singli i dla singli. Nawet po pobieżnym ich przeglądnięciu nasuwa się wniosek, że słowo "singel" nie jest jednoznaczne i określa dość różne sytuacje oraz wybory życiowe.

Czytaj więcej...

Bęsiu - Nie opuszczaj ich

Możesz zniszczy wszystko w marny pył
Nie opuszczaj ich, potrzebują byś był
Ojcowie dziś krzywdzą, robiąc krok w tył
Bojąc się być blisko dziecięcych chwil



Mówi o odpowiedzialnym ojcostwie, szczególnie wśród ludzi, którzy dopiero wchodzą w dorosłe życie. Sam stara się być i czuje, że jest - dobrym ojcem; w maju jego córeczka skończy 2 lata, a już wkrótce na świat przyjdzie syn. Organizuje występy w placówkach oświatowych i zakładach karnych, gdzie prezentuje swoją muzykę i opowiada o wyrównywaniu szans, profilaktyce zachowań destrukcyjnych i pomocy rodzinie. Jest świadomy, że nie wolno tracić żadnej chwili z jakiegokolwiek etapu życia swoich dzieci, bo każda jest niepowtarzalna.

Bęsiu

23 marca miała miejsce premiera jego teledysku do utworu „Nie opuszczaj ich”, promującego najnowszy mixtape pt. „Antidotum”. Przede wszystkim jednak piosenka promuje pewną postawę wobec życia: odpowiedzialność. Jest „o tym, o czym nie mówi się głośno - czytamy w zapowiedzi. - O tym, co ważne. O prawdziwym życiu, o zwykłych ludziach i ich słabościach”. Jest właśnie o tych, którzy nie są gotowi ponieść konsekwencji swoich czynów. I o wyborach, których nigdy nie przestają żałować.

Wychowanie uczy 
spróbuj się wspiąć 
na szczyt pełen ludzi 
gdzie szczęście, to prąd. 
Jeśli przywrócisz 
odpowiedzialność 
Twe dziecko zanuci: 
„Po prostu bądź”.

Jest dobrze, póki - jest dobrze…

Historia banalna: chłopak i dziewczyna. Zaczyna się od zapatrzenia, padają piękne słowa: miłość, wierność, zawsze… Potem jest bliskość. A po niej niepokój: jak odnaleźć te same słowa w nowej, trudnej rzeczywistości. Lęk, ból i ucieczka. Pada pytanie: co dalej?

Samotność. Jak skończy się ta opowieść?...

*

Dlaczego właśnie temat niechcianego ojcostwa? Skąd taki pomysł u człowieka, który może się pochwalić szczęśliwą rodziną, i z radością przyjmuje nowe życie. Ta historia ma swój pierwowzór w życiu. Raper jest ojcem chrzestnym dzieci, których ojcowie dobrowolnie zrezygnowali z uczestniczenia w ich wychowaniu. W każdej z takich sytuacji dzieci bardzo cierpią, a straconego czasu nie da się nadrobić - na to właśnie zwraca uwagę najnowszy utwór Bęsia. Nie da się niczym zastąpić udziału w codzienności dziecka; tej radosnej, kiedy stawia pierwsze kroki, wymawia pierwsze słowa, ale i tej trudnej, kiedy dziecko płacze. Rezygnując z odpowiedzialności, traci się bezpowrotnie możliwość bycia kimś najważniejszym, najbliższym i najlepszym.

Łukasz Bęś. Raper z Jeleniej Góry

Jeśli nie znasz historii jego życia, możesz zapoznać się z nią pobieżnie na jego stronie: www.myspace.com/besiu12. Więcej z pewnością powiedzą ci utwory, w których dotyka spraw ważnych, a przede wszystkim trudnych, tych, o których niełatwo rozmawiać. Mówi o miłości bez egoizmu, o rodzinie, odpowiedzialności… O Bogu! Nie boi się mówić o swojej przeszłości, o czasie sprzed doświadczenia Boga. I o tym, co Bóg robi dla nas, gdy jesteśmy gotowi to przyjąć.

źródło: Niedziela